PPOR. MAR. KAZIMIERZ DEPTUŁA (1907-1992) – część 2

ORP BŁYSKAWICA – pod dowództwem słynnego podwodnika kmdr ppor. Bolesława ROMANOWSKIEGO dotarł do Gdyni 4 lipca 1947. Pierwszą osobą, która weszła na pokład okrętu po jego przybyciu do Portu Wojennego Oksywie, był Dowódca Marynarki Wojennej kontradmirał Włodzimierz B. STEYER – legendarny obrońca Helu z roku 1939, a za nim grupa oficerów. Po części oficjalnej, st. bsm. Kazimierz DEPTUŁA odbył krótką rozmowę z admirałem, co miało wpływ na jego późniejszy przebieg służby.

Na ORP BŁYSKAWICA, bosman służył do wiosny 1949 roku. W międzyczasie, ukończył specjalistyczny kurs dla oficerów finansowych w Centrum Wyszkolenia Służb Kwatermistrzowskich w Poznaniu. Posiadając takie kwalifikacje oraz spore doświadczenie finansowe nabyte we Flotylli Pińskiej oraz w Polish Naval Detachment, został wyznaczony do pracy w Dowództwie. Mimo, iż miał stopień starszego bosmana, zajmował stanowisko etatowe przewidziane dla kapitana. W trakcie wykonywania zadań służbowych, miał częste kontakty z kadm. STEYEREM oraz z oficerami z Dowództwa.

Jednakże, mimo dobrze zapowiadającego się u st. bsm. DEPTUŁY dalszego przebiegu służby, pojawiły się problemy. Wobec zaostrzonego kursu władz komunistycznych, by w Marynarce Wojennej pozbyć się „elementu kapitalistycznego, burżuazyjnego, sanacyjnego i wszelkich innych wrogów klasowych” [sic], z dniem 8 lipca 1947, kadm. STEYER przestał być dowódcą. W „ludowej” Marynarce Wojennej, źle był postrzegany przedwojenny oficer urodzony w Montrealu i o szlacheckim rodowodzie. Jego następcami zostali Rosjanie. Byli to kolejno: kadm. Iwan SZYLINGOWSKI, wadm. Wiktor CZEROKOW i kadm. Aleksandr WINOGRADOW.

Kilka tygodni później (na jesieni), st. bsm. Kazimierz DEPTUŁA ze służby w MW został szybko przeniesiony do rezerwy. W wystawionej mu opinii stwierdzono, że: „fachowo bez zarzutu, ale wychowany w duchu faszystowskim, wrócił z Anglii, element niepewny”[sic]. Należy domniemywać, że ówczesne służby kadrowe Marynarki Wojennej, wystawiając tę opinię, opierały się na aktach NKWD z roku 1939 - sporządzonych przed procesem Kazimierza DEPTUŁY w Łomży.

Po powrocie do Wyszkowa, ze środków zaoszczędzonych z wojennej seaman’s pay, zakupił mały skromny przedwojenny dom (który musiał wyremontować) i zaczął pilnie poszukiwać pracy w Warszawie. Nie było to łatwe, ponieważ ciągnęła się za nim niepochlebna politycznie opinia. Jednakże, udało mu się, w końcu, zatrudnić w Przedsiębiorstwie Konserwacji Architektury Monumentalnej na Starym Mieście – w charakterze księgowego, gdzie pracował przez dłuższy czas, dojeżdżając codziennie do pracy około 60 km.

Po zmianach politycznych w Polsce w październiku 1956 roku – czyli tzw. „odwilży”, Kazimierz DEPTUŁA wstąpił w szeregi Związku Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBOWiD) i nawet został przyjęty do władz stowarzyszenia.  W tymże okresie, nagrał również specjalną audycję dla Polskiego Radia na temat swojego udziału w służbie konwojowej na Atlantyku i wojnie na morzu.  Rozpoczął, również, nieprzerwany cykl spotkań z młodzieżą szkolną na terenie Warszawy i województwa warszawskiego, w trakcie których przedstawiał etos Polskiego Marynarza z okresu II Wojny Swiatowej.  Spotkania te uwzględniały pożądane w szkolnictwie elementy aksjologiczne; albowiem, prelegent przedstawiał wartości patriotyczno-wychowawcze, poznawcze (młodzież poznawała specyfikę służby na morzu) oraz estetyczne (humor marynarski). Sam Kazimierz DEPTUŁA prowadził prelekcje ze swadą i specyficznym poczuciem humoru, co w znaczny sposób przyciągało uwagę i zainteresowanie słuchaczy. Ważną role w spotkaniach odgrywały eksponaty; a więc, mapy, modele okrętów, bandery oraz szczególne osobliwości morskie, takie jak trójząb Neptuna, dzwon okrętowy, kryl, czy żebro wieloryba. Sam Kazimierz DEPTUŁA występował w galowym mundurze starszego bosmana, a po awansie na początku lat 70-tch, już z dystynkcjami starszego bosmana sztabowego.

Liczne spotkania z młodym pokoleniem Polaków miały miejsce w szkołach w jego rodzinnym Wyszkowie.  Dzieci go wręcz uwielbiały. W roku 1974, jeden z jego wychowanków Wiesław JANCZAREK – uczeń Zespołu Szkół Zawodowych w Wyszkowie - był tak zafascynowany morskimi opowieściami oraz samą osobą bosmana, że przeprowadził akcję zbierania 3000 podpisów pod wnioskiem o nadanie Kazimierzowi DEPTULE ORDERU UŚMIECHU, co zakończyło się sukcesem. Dziś, st. chor. szt. mar. Wiesław JANCZAREK – to, między innymi, były członek zalog ORP ORZEŁ, ORP SOKÓŁ oraz ORP ISKRA II. Ze względu na dobrą znajomość języka angielskiego (NATO STANAG 6001 - Level 3), uczestniczył w międzynarodowych misjach wojskowych w byłej Jugosławii oraz na Wzgórzach Golan. Poza tym, to jeden z założycieli Bractwa Okrętów Podwodnych Ligi Morskiej oraz wieloletni szef Ośrodka Żeglarskiego Wojskowej Akademii Technicznej w Zegrzu.

Lata 70-te były dla Kazimierza DEPTUŁY również okresem starań o nadanie jednemu z nowo budowanych statków Polskiej Żeglugi Morskiej nazwy MS WYSZKÓW.  W tej sprawie, autor koncepcji kontaktował się, nie tylko, z Ministerstwem Handlu Zagranicznego i Gospodarki Morskiej, ale również z ówczesnym dyrektorem naczelnym PŻM Ryszardem KARGEREM, który wykazał życzliwe podejście do tej idei. Niezwykle pomocny w rzeczonej sprawie był pochodzący z Wyszkowa rektor Wyższej Szkoły Morskiej w Szczecinie kpt. ż. w. doc. Eugeniusz DASZKOWSKI. Natomiast, w samym Wyszkowie, krajanie byli raczej sceptycznie nastawieni do pomysłu, a niektórzy wręcz nie szczędzili Kazimierzowi DEPTULE złośliwych uwag w rodzaju: „Cóż! Ten „majtek” Deptuła chce przyprowadzić do Wyszkowa statek na sznurku jak kozę” [sic].

Wodowanie MS WYSZKÓW – drobnicowca w barwach PŻM o wyporności 3127 BRT, nośności 4378 DWT - odbyło się w Glasgow w położonej na River Clyde stoczni Govan Shipbuilders Ltd. dnia 29 marca 1979. Matką chrzestną była delegowana przez władze miejskie Maria WRZESIŃSKA – żołnierz Kobiecego Batalionu im. Emilii Plater, który w roku 1945 uczestniczył w walkach o Berlin.

W ceremonii brał również udział Kaźmierz DEPTUŁA, który swobodnie porozumiewał się w języku angielskim z dyrekcją stoczni i budowniczymi. Bosman był w doskonałej kondycji, mimo iż w tym czasie liczył sobie 72 lata.  Na jesieni 1979 (październik), do Szczecina udała się oficjalna delegacja miasta oraz przedstawiciele władz wojewódzkich z Ostrołęki by powitać statek po zakończeniu jego pierwszego rejsu. W uroczystości uczestniczyli również dyrektor PŻM KARGER i rektor WSM kpt. DASZKOWSKI. Oficjele z miasta i z województwa (również dotychczasowi krytykanci) gratulowali sobie nawzajem spektakularnego sukcesu – całkowicie pomijając wkład pracy i ogromne zaangażowanie pomysłodawcy - Kazimierza DEPTUŁY.

Na mocy postanowień II Kongresu Kultury Morskiej, który odbył się w Gdańsku (6–7 XII 1980), w dniach 24-25 października 1981 miał miejsce I Walny Zjazd Delegatów reaktywowanej Ligi Morskiej. W wydarzeniu tym uczestniczył Kazimierz DEPTUŁA, jako oficjalny delegat z Wyszkowa. Na Zjeździe, wystąpiła również wyszkowska orkiestra dęta zapewniając oprawę muzyczną wydarzenia. Mimo widocznych sporych „przepychanek” pomiędzy komunistami, a solidarnościowcami, udało się wybrać władze stowarzyszenia i nakreślić ramy działania stowarzyszenia.

Po roku 1980, Kazimierz DEPTUŁA zintensyfikował swoją działalność popularyzatorską współpracując, między innymi, ze Stowarzyszeniem Marynistów Polskich, Wojskowym Instytutem Historycznym, Muzeum Marynarki Wojennej, Muzeum Morskim oraz Morskim Instytutem Rybackim. Pozyskał, w ten sposób, wiele ciekawych eksponatów, które albo mu wypożyczono lub nieopłatnie przekazano. Demonstrował je później na organizowanych przez siebie wystawach. Ustne relacje bosmana lub jego spisane wspomnienia były wykorzystywane w naukowych opracowaniach sporządzanych przez historyków Marynarki Wojennej np. kmdr prof. dr hab. Józefa DYSKANTA, kmdr dr Rafała WITKOWSKIEGO i kmdr dr Władysława BIAŁKA.

Po ogłoszeniu stanu wojennego, Kazimierz DEPTUŁA na jakiś czas zawiesił swoją aktywność, koncentrując się głównie na porządkowaniu i uzupełnianiu tekstów dotyczących jego wspomnień z okresu wojny. Natomiast rok, 1982 był zdecydowanie rokiem przełomowym w jego życiu. W ramach łagodzenia uciążliwości stanu wojennego, Przewodniczący Rady Państwa ogłosił decyzję o promocji oficerskiej dla grupy weteranów II Wojny Swiatowej. W tej grupie znalazł się również Kazimierz DEPTUŁA. Uzyskanie tak długo oczekiwanego statusu oficera było dla niego życiowym wydarzeniem. Zamówił całkiem nowy mundur z dystynkcjami podporucznika marynarki i kompletem baretek (a odznaczeń miał wszystkich ponad 20), czapkę oficerską i oficerski sznur galowy. Otrzymał również marynarski kordzik. Śmiał się sam z siebie, że „stary bosman zamienił się w młodego porucznika” [sic]. Było to po ukończeniu przez niego75 roku życia.

Oficerski awans dał niestrudzonemu wyszkowskiemu „wilkowi morskiemu”, silny impuls do dalszego działania na rzecz propagowania etosu Polskiego Marynarza. Rozszerzył działalność prelegencką na teren całego kraju. Występował zarówno w szkołach jak i w jednostkach wojskowych. Organizował dalej ekspozycje morskie w różnych miejscach. We wrześniu 1984 roku, wziął nawet udział w specjalnym rejsie po Zatoce Gdańskiej dla jungów Ligi Morskiej - na pokładzie ORP ISKRA dowodzonego przez kpt. mar. Czesława DYRCZA. W czasie tego rejsu, spotkał się ponownie ze swoim wychowankiem – wtedy bosmanem Wiesławem JANCZARKIEM – członkiem załogi barkentyny.  W drugiej połowie lat 80-tych, ppor. mar. Kazimierz DEPTUŁA uczestniczył w wielu rejsach po wodach śródlądowych oraz spotkaniach z młodzieżą - organizowanych przez Okręg Mazowiecki Ligi Morskiej i Inspektorat Żeglugi Śródlądowej, którego szefem był wtedy kmdr ppor. Adam RESZKA.

W latach 80-tych, cała rzesza ludzi dobrej woli wspierała, zarówno organizacyjnie, jak i logistycznie działalność ppor. mar. Kazimierza DEPTUŁY. Należy tu wymienić, między innymi: Naczelnika Józefa KISIELEWSKIEGO oraz Radcę Andrzeja KOMINKA z Wydziału Informacji i Propagandy Morskiej Urzędu Gospodarki Morskiej w Warszawie, inż. Jerzego DOŚLĘ – Sekretarza Technicznego Stowarzyszenia Marynistów Polskich, płk Włodzimierza TĘCZĘ – dyrektora Wojewódzkiego Zarządu Ligi Obrony Kraju w Ostrołęce, płk Ryszarda WIESIOŁKA – Komendanta Wojskowej Komendy Uzupełnień w Wyszkowie oraz inż. Eugeniusza SMÓŁKOWSKIEGO – Szefa Ekspozytury w Wyszkowie Przedsiębiorstwa Budownictwa Wodnego w Warszawie.

W tym okresie ppor. mar. Kazimierz DEPTUŁA był wielokrotnie wyróżniany i nagradzany. Otrzymał wtedy Krzyż Oficerski Orderu Polonia Restituta, Dowódca Marynarki Wojennej adm. Ludwik JANCZYSZYN wyróżnił oficera kordzikiem z imienną dedykacją, a Minister-Kierownik Urzędu Gospodarki Morskiej dr Jerzy KORZONEK przyznał marynarzowi specjalną Nagrodę Ministra.

Po okresie tzw. „aksamitnej rewolucji” tj. po roku 1989, zaistniały warunki, by historię Polskiej Marynarki Wojennej przedstawiać bez ograniczeń cenzury. Już w nowym klimacie, w kwietniu 1991, ppor. mar. Kazimierz DEPTUŁA zorganizował w Kinie Starym w Wyszkowie „Spotkanie Wilków Morskich”, w którym uczestniczył on sam oraz ochmistrz z transatlantyka MS. STEFAN BATORY Emil PIECHOWICZ. Spotkanie rozpoczęło się od projekcji filmu ”THE CRUEL SEA” („OKRUTNE MORZE”) z roku 1953 w oryginalnej wersji językowej z polskimi napisami. Gościem specjalnym tego wydarzenia był ówczesny brytyjski attaché wojskowy Lt. Col. Alastair CUMMING, Gordon Highlanders. Brytyjski oficer wystąpił w mundurze swojego macierzystego szkockiego pułku (Gordon Highlanders – Górale Gordona), a częściami składowymi uniformu są furażerka, kurtka mundurowa oraz kilt („spódnica” szkocka). Pojawienie się oficera w takim ubiorze wywołało, u niektórych obecnych pań, chichot wynikający z szoku kulturowego. W czasie koktajlu, w którym uczestniczyli przedstawiciele wyszkowskiego establishmentu, ppłk CUMMING wielokrotnie podkreślał zasługi polskich marynarzy w Bitwie o Atlantyk, a ppor. mar. DEPTUŁA swobodnie rozmawiał z brytyjskim gościem po angielsku, mimo że miał już wtedy 84 lata.

Parę miesięcy przed śmiercią, ppor. mar. Kazimierz DEPTUŁA uczestniczył w uroczystości poświęcenia pomnika pomordowanych oficerów i podoficerów Flotylli Pińskiej w Mokranach. Mokrany to wieś na Białorusi, położona 40 km od Brześcia, określana mianem „Mały Marynarski Katyń”, albowiem tamże, 28 września 1939 roku, Sowieci dokonali egzekucji kilkudziesięciu oficerów i podoficerów Flotylli Pińskiej. Wyjazd został zorganizowany przez Radę Ochrony Miejsc Walk i Męczeństwa przy wsparciu logistycznym Dowództwa Marynarki Wojennej. W Mokranach, po mszy polowej koncelebrowanej z udziałem Jego Ekscelencji Biskupa Polowego gen. bryg. Sławoja Leszka GŁÓDZIA oraz Monsignore kmdr dr Mariana PRÓCHNIAKA – Dziekana Marynarki Wojennej, został odsłonięty pomnik ku czci bohaterów walk wrześniowych na Polesiu.  Porucznikowi przyszło, tamże, ponownie przeżywać traumę, po przypomnieniu sobie okropności czasu wojny i tragicznego losu bliskich mu kolegów.

Na jesieni, ppor. mar. DEPTUŁA mocno podupadł na zdrowiu. Jego dolegliwościami były głównie niewydolność krążeniowa i typowe problemy geriatryczne. Zmarł 23 marca 1992 roku w wieku 85 lat. Pogrzeb odbył się kilka dni później. Uczestniczyła rodzina i przyjaciele, kombatanci oraz młodzież szkolna. Środowisko Ligi Morskiej reprezentowali: kpt. ż. ś. Teresa DOBRZYŃSKA, st. chor. mar. Wiesław JANCZAREK oraz asyst. nawig. ż. ś. mgr Józef KOWALEWSKI, który pożegnał zmarłego w imieniu braci marynarskiej.