PPOR. MAR. KAZIMIERZ DEPTUŁA (1907-1992) – część 1

Dnia 23 marca 1992 w Wyszkowie, na wieczną wachtę odszedł ppor. mar. Kazimierz DEPTUŁA, marynarz Flotylli Pińskiej, więzień łagrów syberyjskich, w czasie II Wojny Światowej członek załóg ORP ORKAN, PIORUN i BŁYSKAWICA (w Polish Naval Detachment w Royal Navy), odznaczony Krzyżami Oficerskim i Kawalerskim Orderu Polonia Restituta, jak również brytyjskimi Atlantic Star, African Star oraz Defence Medal i War Medal, Członek Honorowy Ligi Morskiej, popularyzator etosu Polskiej Marynarki Wojennej, wielki patriota i altruista.

Urodził się w Wyszkowie i już jako dziecko doświadczył wiele trudu i biedy, ponieważ był to okres I Wojny Swiatowej i Wojny Polsko-Bolszewickiej (jako trzynastolatek widział z ukrycia bolszewików Dzierżyńskiego, Kohna i Marchlewskiego, którzy w sierpniu roku 1920 przebywali na plebanii w Wyszkowie – przygotowując się do przejęcia władzy w Polsce).

W młodości, uprawiał rozmaite sporty w Klubie „Bug” i dużo pływał po Bugu łodzią, (którą za niewielkie pieniądze nabył od miejscowego rybaka) oraz grał w orkiestrze strażackiej na sakshornie altowym. W poszukiwaniach swojej drogi życiowej, w pewnym okresie, nawet zapisał się do prywatnej szkoły filmowej w Warszawie, którą, niestety, zamknięto ze względu na niezgodne z prawem poczynania jej kierownictwa.

O wyborze marynarskiego fachu u Kazimierza DEPTUŁY zadecydował przypadek. Kiedy miał 17 lat, do Wyszkowa na urlop przyjechał jego kolega, który odbywał służbę wojskową w Marynarce Wojennej. Młody Kazik był pod tak wielkim wrażeniem marynarskiego munduru, że zdecydował się wstąpić w szeregi Floty.

Ze względu na znakomite zdrowie i kondycję fizyczną nie było żadnych przeciwskazań dla wcielenia rekruta Kazimierza do Flotylli Pińskiej dowodzonej wtedy przez kmdr Witolda ZAJĄCZKOWSKIEGO (określanego przez współczesnych, jako „Książę Polesia”). Kazimierz DEPTUŁA służył w niej w latach 1927-1939, w korpusie rzeczno-brzegowym - początkowo, jako marynarz, a następnie podoficer. W dniu wybuchu wojny, miał już stopień bosmanmata. Okres międzywojenny dla Kazimierza DEPTUŁY to nie tylko zawodowa służba na monitorach i innych jednostkach pływających, ale również czas Jego rozwoju intelektualnego, albowiem w tym czasie ukończył zarówno przedwojenne gimnazjum (tzw. mała matura) jak i specjalistyczne kursy dla podoficerów MW. Działał również w Spółdzielni Flotylli Pińskiej „Ogniwo” oraz miał swój znaczny wkład w organizację życia kulturalnego Flotylli.

W momencie rozpoczęcia inwazji sowieckiej na wschodnie rubieże Polski w dniu 17 września 1939, Flotylla Pińska stała się jednym z celów dla przeciwnika. Flotylla przez dwa tygodnie dzielnie odpierała ataki z lądu, z powietrza i wody; jednakże, wobec zdecydowanej przewagi wroga, kmdr ZAJĄCZKOWSKI wydał rozkaz samozatopienia jednostek Flotylli (to samo dotyczyło Oddziału Wydzielonego „Wisła”) i w październiku 1939 jednostka praktycznie przestała istnieć.

Po wielkich perypetiach, w połowie października, Kazimierz DEPTUŁA dotarł do rodzinnego Wyszkowa (już okupowanego przez Niemców), by w tych trudnych czasach znaleźć mieszkanie dla rodziny. Planował następnie pojechać do Pińska i przywieźć żonę i córkę do Wyszkowa. W trakcie przemieszczania, dotarł do Zaręb Kościelnych, które znajdowały się poza linią demarkacyjną i były w jurysdykcji Sowietów. Tamże, na stacji kolejowej, patrol NKWD natychmiast zwrócił uwagę na młodego człowieka ubranego w granatową bosmankę i saperki. Aresztowano go i przewieziono do Białegostoku, a następnie Łomży. Po ciężkich przesłuchaniach i parodii procesu sądowego otrzymał wyrok: osiem lat łagrów. Uzasadnienie: „Podtrzymywał władzę kapitalistyczną i faszystowską, wróg ludu, niebezpieczny element, podejrzany o szpiegostwo na rzecz Anglii i Francji”.

Pobyt na Syberii w okolicach Workuty w Sowieckiej Republice KOMI był bezsprzecznie najtrudniejszym etapem w życiu Kazimierza DEPTULY. Workuta leży na obszarze subarktycznym około 160 km od Koła Podbiegunowego. Występują tu ekstremalne warunki klimatyczne (w zimie, która trwa tam 8 miesięcy, temperatura często spada poniżej – 40°C). W sowieckiej kolonii karnej, więźniowie pracowali w najcięższych warunkach, spali w szałasach wkopanych w ziemię, a racje żywnościowe były poniżej jakichkolwiek norm. Warunki życia w gułagu były na granicy eksterminacji. Szerzyły się choroby, głównie szkorbut i dezynteria. Sam Kazimierz DEPTUŁA zapadł na nyktalopię („kurzą ślepotę”) wynikającą z braku witaminy A.

Po rozpoczęciu wielkiej operacji militarnej o kryptonimie Barbarossa tj. inwazji Niemiec na Związek Sowiecki, która rozpoczęła się 22 czerwca 1941 roku, Sowieci, ze względu na ponoszone kolejne klęski na froncie, zaczęli gwałtownie poszukiwać sprzymierzeńców. Po długich i trudnych negocjacjach między gen. Władysławem SIKORSKIM a generalissimusem Jozefem STALINEM, Rosjanie zgodzili się uwolnić przebywających w obozach polskich żołnierzy, lotników i marynarzy, by ci mogli zasilić przeznaczone do walki Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie.

Po zwolnieniu z łagru, co miało miejsce w lipcu 1941, Kazimierz DEPTUŁA został przewieziony do Kujbyszewa, gdzie tworzyły się polskie oddziały; jednakże Naczelne Dowództwo w Londynie, zadecydowało, że marynarze i lotnicy zwolnieni z gułagów zostaną przetransportowani do Anglii drogą morską.  W kilkumiesięcznym okresie przejściowym w Archangielsku, w ramach przygotowania do nowej służby i oczekiwania na przybycie okrętów brytyjskich, marynarze, między innymi, pilnie uczyli się języka angielskiego. Jednakże, ze względu na silne zalodzenie Morza Białego, okręty zostały skierowane do Murmańska.  W dniu 10 stycznia 1942, bosmanmat DEPTUŁA zamustrował się na pokładzie krążownika HMS TRYNIDAD, który opuścił wody terytorialne Związku Sowieckiego 21 stycznia 1942.

HMS TRYNIDAD dotarł po portu Gourock w Szkocji po dziesieciu dniach nawigacji po lodowatych i wzburzonych akwenach Sub-Arktyki. Rejs był przerywany częstymi alarmami bojowymi i zwalczaniem U-Bootów Kriegsmarine przy pomocy bomb głębinowych.  Z Gourock, Kazimierz DEPTUŁA udał się do Plymouth-Devonport - bazy Polish Naval Detachment, gdzie dostał nowy przydział służbowy. W tym czasie, Royal Navy zatroszczyła się o stan zdrowia polskich marynarzy. Zostali otoczeni fachową opieką lekarską i dentystyczną. Tym, którzy stracili zęby wskutek przebytego w łagrach szkorbutu, wstawiono nowe „garnitury” na koszt intendentury floty. Na szkolenie językowe Polaków, specjalnie oddelegowano profesora z Oxford University.

W okresie poprzedzającym służbę konwojową, Kazimierz DEPTUŁA otrzymał awans na stopień bosmana. Według przepisów ubiorczych Sił Zbrojnych II Rzeczypospolitej, od stopnia bosmana przysługiwał marynarzowi mundur kroju oficerskiego oraz czapka z daszkiem.

Pierwszy przydział do służby patrolowo-konwojowej, bsm. DEPTUŁA otrzymał na ORP ORKAN – niszczyciel wybudowany w stoczni w Glasgow. Pierwsze podniesienie bandery na okręcie miało miejsce 18 listopada 1942, na które przybył Szef Kierownictwa Marynarki Wojennej kontradmirał Jerzy ŚWIRSKI oraz oddelegowani oficerowie Royal Navy. Zadaniem Polskiej Marynarki Wojennej w czasie konwojów atlantyckich - była osłona statków handlowych transportujących sprzęt wojskowy z USA do ZSRR w ramach programu lend and lease na trasie od Reykjaviku do Murmańska - razem z okrętami aliantów. Trasa konwojów przebiegała po wyjątkowo trudnych akwenach – Północny Atlantyk, Morze Norweskie, Morze Barrentsa i Morze Białe - zwłaszcza w okresach sztormowych i zalodzenia. Czasami okręty zmuszone były zapuszczać się tak daleko jak na Wyspy Niedźwiedzie i Spitsbergen. Do tego jeszcze należało zwalczać permanentne ataki ze strony U-Bootwaffe jak i Luftwaffe.

Heroiczny czyn polskich marynarzy w służbie konwojowej na Atlantyku został doceniony przez Króla Jerzego VI. W kwietniu 1943, Jego Królewska Mość Jerzy VI ubrany w mundur admiralski w towarzystwie I Lorda Morskiego - Admirała Sir Dudley POUND’A spotkał się w Scapa Flow (w Szkocji) z dzielną załogą ORP ORKAN, którym dowodził wtedy kmdr por. Stanisław HRYNIEWIECKI. W czasie wizyty, w pewnym momencie Król Jerzy VI podszedł do bsm. DEPTUŁY – przedstawiciela podoficerów i przeprowadził z nim kilkuminutową rozmowę, którą zakończył „royal handshake” (królewski uścisk dłoni).

Lipiec 1943 był tragicznym czasem dla Polskich Sil Zbrojnych na Zachodzie, albowiem śmierć generała Władysława SIKORSKIEGO w wypadku lotniczym na Gibraltarze wywołała znaczną traumę u wszystkich, dla których wyzwolenie Polski było narodowym priorytetem. Po tragedii, dowódca ORP ORKAN otrzymał rozkaz, by udać się Gibraltaru celem eksportacji zwłok generała do Anglii. Bsm. DEPTUŁA uczestniczył zarówno w tym smutnym rejsie jak i w późniejszych uroczystościach pogrzebowych. Było to dla niego ciężkie przeżycie, albowiem spotkał osobiście gen. SIKORSKIEGO w Kujbyszewie w okresie tuz po wyjściu z obozu. W rezultacie, wylądował w szpitalu w Edynburgu z rozpoznaniem: zapalenie mięśnia sercowego. Po trzech tygodniach wyszedł ze szpitala; jednakże, na ORP ORKAN od razu nie wrócił. Na jakiś czas, przydzielono mu wykonywanie zadań w administracji Marynarki Wojennej. Było to szczęście w nieszczęściu, albowiem w dniu 8 październiku 1943 roku, ORP ORKAN zatonął po trafieniu torpedą z niemieckiego okrętu podwodnego U-378. Stało się to na Północnym Atlantyku w czasie eskortowania konwoju SC 143. Zginął kmdr HRYNIEWIECKI i 178 członków załogi – oficerów, podoficerów i marynarzy.

Kolejnym okrętem, do służby na którym został skierowany bsm. Kazimierz DEPTUŁA był niszczyciel ORP PIORUN, którego portem macierzystym był Devonport.  Zasadniczo, był to brytyjski okręt zwodowany w maju 1940 roku, jako HMS NERISSA, a w listopadzie tego samego roku przekazany Marynarce Wojennej RP w zamian za zatopiony pod Narvikiem, w Fiordzie Rombakken niszczyciel ORP GROM. Oficjalnie, na liście członków załogi bsm. Kazimierz DEPTUŁA figurował, jako płatnik; jednakże, w trakcie wacht, ćwiczeń, czy alarmów bojowych, wykonywał obowiązki zgodne regulaminem służby okrętowej. Bosman DEPTUŁA powrócił, więc do służby patrolowo-konwojowej. ORP PIORUN cieszył się sławą w Polskiej Marynarce Wojennej, ponieważ to członek jego załogi – szef wachty sygnałowej mat Edward DOLECKI pierwszy zauważył potężną sylwetkę niemieckiego pancernika BISMARCK. W rezultacie zmasowanego ataku lotniczo-morskiego, 27 maja 1941 BISMARCK – duma Kriegsmarine - osiadł na dnie Atlantyku na zachód od akwenu FitzRoy.

6 czerwca 1944 – D-DAY (dzień inwazji Aliantów na Normandię Operation Overlord) to kolejne ważne wydarzenie w życiu Kazimierza DEPTUŁY. W tejże gigantycznej operacji morsko-lądowo-powietrznej, do której użyto około tysiąca jednostek pływających, w zespole niszczycieli uczestniczył ORP PIORUN, który wyszedł w morze z bazy w Devonport późnym wieczorem dzień wcześniej. W czasie przemieszczania się w kierunku piaszczystych plaż Normandii, ORP PIORUN wdał się w potyczkę z niemieckimi trałowcami w pobliżu wyspy Jersey (Wyspy Normandzkie były jedyną częścią Wielkiej Brytanii okupowaną przez Niemców).  Okręty alianckie wykonały zadania osłonowe, a walki oddziałów sprzymierzonych mogły być kontynuowane na okupowanym terytorium Francji.

Po D-DAY, bsm. Kazimierz DEPTUŁA na pokładzie ORP PIORUN uczestniczył dalej w akcjach zwalczania U-Bootów, zadaniach patrolowych i dozorowych, miedzy innymi, dozór bazy Royal Navy - Scapa Flow w Szkocji. Natomiast, ciekawszym wydarzeniem była eskorta transatlantyka RMS QUEEN MARY z Liverpoolu do Reykjaviku w październiku roku 1944. Na pokładzie znajdowało się wówczas 15.000 kanadyjskich żołnierzy wracających do kraju oraz 1000 osób załogi (rekord odnotowany w Księdze Guinnesa). Pod koniec wojny, Kazimierz DEPTUŁA otrzymał zarówno stopień starszego bosmana, jak i udekorowany został wysokimi brytyjskimi odznaczeniami bojowymi.

8 maja 1945 V-DAY nie oznaczał dla polskich marynarzy zdecydowanego końca działań na morzu. Na podstawie ustaleń państw sojuszniczych, należało pozbyć się hitlerowskich U-Bootów, by te w przyszłości nie stanowiły zagrożenia. W ramach OPERATION DEADLIGHT, niemieckie okręty podwodne były masowo zatapiane w wodach Atlantyku przy użyciu zarówno marynarki jak i lotnictwa. W ten sposób, marynarze z ORP PIORUN odegrali się za utracone w walkach polskie okręty.

Po ustaniu wszelkich działań bojowych, Brytyjczycy zaczęli powoli pozbywać się dawnych sojuszników. The Polish Naval Detachment został rozwiązany, a z władzami w Warszawie, od początku roku 1947, prowadzone były rozmowy na temat powrotu do Polski jednostek, które przedstawiały określoną wartość bojową. Z admiralicją brytyjską negocjowali kmdr por. Stefan de WALDEN i kpt. mar. Jerzy WIELOWIEYSKI – przedstawiciele Polskiej Misji Wojskowej w Londynie. W międzyczasie, st. bsm. DEPTUŁA zapisał się do słynnego londyńskiego Nelson College, by pogłębić swoją wiedzę w obszarze ekonomii. Równolegle, działał w stowarzyszeniu Samopomoc Marynarki Wojennej, którego celem statutowym była pomoc marynarzom znajdującym się w trudnej sytuacji ekonomicznej. Stowarzyszenie to wydało również piękny album pod tytułem „Polska Marynarka Wojenna od pierwszej do ostatniej salwy w II Wojnie Swiatowej”. Wśród nazwisk osób, które przyczyniły się do jego wydania, figuruje również Kazimierz DEPTUŁA.  Reprint tej publikacji pojawił się w latach 90-tych i stanowi wartościową pozycję w kategorii dokumentu.

W rezultacie porozumienia miedzy Wielką Brytanią a Polską, do kraju powróciło kilka okrętów, miedzy innymi niszczyciel ORP BŁYSKAWICA. Okręt dobił do kei w Porcie Oksywie o godz. 8.00 dnia 4 lipca 1947. Na jego pokładzie liczna rzesza marynarzy – weteranów walk na morzu. Wśród nich, st. bsm. Kazimierz DEPTUŁA.

O Jego dalszych losach po powrocie do kraju, internauci dowiedzą się za tydzień.